
Przed chwilą w TV usłyszałam tragiczną wiadomość. Zmarł Ingmar Bergman – najwybitniejszy reżyser jakiego znam, dzięki któremu zafascynowałam się językiem szwedzkim. Mam wielką nadzieję, że kiedyś pooglądam jego wszystkie filmy, które na razie są bardzo trudne do zdobycia. Zawsze jest tak, że geniusze doceniani są dopiero po śmierci.
Wielka strata dla kina
Bardzo mi smutno
Odszedł tam, gdzie rosną poziomki.
