Archiwum dla sierpień 20th, 2007

h1

Po godzinach

sierpień 20, 2007

Tytuł: After hours (en), Po godzinach (pl)
filmweb

Komedia z klimaciorem. Akcja rozgrywana W Nowym Jorku nocą. Taka sceneria bardzo mi odpowiada. Perypetie bohatera są niczym wyciągnięte z “Procesu” Kafki. Ja na jego miejscu pewnie usiadłabym gdzieś w kącie i rozryczała się. Uwielbiam takie kino, duże brawa należą się reżyserowi filmu – genialnemu Martinowi Scorsese’owi. Gorąco polecam.

h1

Bobby Darin – More

sierpień 20, 2007

Pomyślicie, że coś mi odbiło. Piosenka z lat 60 ale za to jaka piękna. Ach ten tekst :) W filmiku zdjęcia autora piosenki i jego żony Sandy

More than the greatest love the world has known
This is the love that I give to you alone
More than the simple words I try to say
I only live to love you more each day.

More than you’ll ever know
My arms long to hold you so
My life will be in your keeping
Waking, sleeping, laughing, weeping.

Longer than always is a long, long time
But far beyond forever, you’ll be mine
I know I never lived before
And my heart is very sure
No one else could love you more.

More than the greatest love the world has known
This is the love that I give to you alone
More than the simple words I try to say
I only live to love you more each day.

More than you’ll ever know
My arms got to hold you so
My life will be in your keeping
Waking, sleeping, laughing, weeping.

Longer than always is a long, long, long time
But far beyond forever, you’ll be mine
I know I never lived before
And my heart is very sure
No one else could love you more.

h1

Przyznaję się bez bicia.

sierpień 20, 2007

Przyznaję, że dwa dni mojej dezaktywacji były z powodu zapomnienia lub też braku chęci do pisania (16 i 19 XIII). To wszystko przez to, że nie udało mi się utrzymać ciągłości w prowadzeniu bloga, wiedziałam, że tak będzie. Niestety to już nie z mojej winy.

Tera muszę zacząć nadrabiać. W ciągu ostatnich dni działo się wiele, a zarazem nic ciekawego. W sobotę w mojej mieścinie było “Lato z radiem”. Było w cholerę ludzi, mało miejsca, ale koncert można uznać za udany. Łzy i Perfekt to dobre zespoły, więc nie mogło być inaczej. Muszę jednak przyznać, że przez większą część tamtego wieczoru  myślałam o tym, jak bardzo chciałabym, żeby na scenie znajdował się ktoś inny :D

Wczoraj byłam na pizzy w najdroższej knajpce na świecie, znaczy sie w pizzerii, której właścicielom porobiło się coś w główkę i wyrobili takie ceny, że z ulubionej miejscówki do jedzenia stała się ona zbyt drogą jak na moją kieszeń. Trzeba poszukać innego miejsca :(

Dzisiaj miałam piękne sny. To sprawiło, że cały dzień miałam bajeczny nastrój :) Czasami myślę, że dla tych marzeń warto żyć, nawet jeśli wiem, że są one niemożliwe do spełnienia. A może jednak  można je spełnić. Przecież jesteśmy tylko ludźmi, każdy ma równe szanse. A może czasem nie warto ich spełniać. Może w tym tkwi szczęście? :)

Jutro idę na kurs, ostatni już chyba. Później już tylko jazdy jazdy i jazdy. A pomiędzy jazdami szkoła szkoła i szkoła. Jestem ciekawa przyszłości. Wypełniłam już niosek o dowód osobisty, mimo że jeszcze 24 dni do urodzin. Życie z muzyką jest piękne :) Kończymy. Pa Pa