h1

Przyznaję się bez bicia.

sierpień 20, 2007

Przyznaję, że dwa dni mojej dezaktywacji były z powodu zapomnienia lub też braku chęci do pisania (16 i 19 XIII). To wszystko przez to, że nie udało mi się utrzymać ciągłości w prowadzeniu bloga, wiedziałam, że tak będzie. Niestety to już nie z mojej winy.

Tera muszę zacząć nadrabiać. W ciągu ostatnich dni działo się wiele, a zarazem nic ciekawego. W sobotę w mojej mieścinie było “Lato z radiem”. Było w cholerę ludzi, mało miejsca, ale koncert można uznać za udany. Łzy i Perfekt to dobre zespoły, więc nie mogło być inaczej. Muszę jednak przyznać, że przez większą część tamtego wieczoru  myślałam o tym, jak bardzo chciałabym, żeby na scenie znajdował się ktoś inny :D

Wczoraj byłam na pizzy w najdroższej knajpce na świecie, znaczy sie w pizzerii, której właścicielom porobiło się coś w główkę i wyrobili takie ceny, że z ulubionej miejscówki do jedzenia stała się ona zbyt drogą jak na moją kieszeń. Trzeba poszukać innego miejsca :(

Dzisiaj miałam piękne sny. To sprawiło, że cały dzień miałam bajeczny nastrój :) Czasami myślę, że dla tych marzeń warto żyć, nawet jeśli wiem, że są one niemożliwe do spełnienia. A może jednak  można je spełnić. Przecież jesteśmy tylko ludźmi, każdy ma równe szanse. A może czasem nie warto ich spełniać. Może w tym tkwi szczęście? :)

Jutro idę na kurs, ostatni już chyba. Później już tylko jazdy jazdy i jazdy. A pomiędzy jazdami szkoła szkoła i szkoła. Jestem ciekawa przyszłości. Wypełniłam już niosek o dowód osobisty, mimo że jeszcze 24 dni do urodzin. Życie z muzyką jest piękne :) Kończymy. Pa Pa

Dodaj komentarz